#5 Turyn [Włochy]

Allianz Stadium Juventus Turyn

Witajcie! 🙂

Kolejny trip za mną – tym razem bardzo spontaniczny, bo zorganizowany zaledwie w tydzień! Dawno mnie nie było, a powodem tego były moje problemy zdrowotne oraz zmiany, jakie nastąpiły w moim życiu. Wracam z nową dawką energii. No to lecimy do Turynu!

Od dziecka, po rzuceniu hasła „Włochy”, miałam w głowie Rzym, Wenecję, Mediolan… Tak było jeszcze do niedawna. Dzięki odkryciu bloga tasteandtravel.pl i InstaStories Agnieszki, gdzie w ostatnim czasie pokazuje wiele regionów Włoch, znacznie poszerzyły się moje horyzonty na ten kraj.

Czas: kwiecień, wiosna 2019
Miejsce: Turyn, Włochy

Zacznę od tego, że była to moja druga wizyta we Włoszech. Pierwsza miała miejsce lata temu, za czasów podstawówki. Jak na ten wiek przystało, nie byłam zbyt świadomym podróżnikiem, a raczej małym cielątkiem podążającym za wycieczką szkolną 😉 Odwiedziliśmy wtedy m.in. Rzym i Wenecję, które pragnę zobaczyć raz jeszcze, tym razem jako bardziej dojrzały turysta. Plany są jeszcze na ten rok, także we will see… Czas na Turyn!

Turyn przywitał mnie zimnym wiatrem i niską temperaturą. Na szczęście liczyłam się z tym i moja garderoba była przygotowana na chłodne dni. Po wylądowaniu na Caselle Aeroporto di Torino moim oczom ukazało się małe, dość zaniedbane lotnisko, wyglądające na „wiecznie w remoncie”. To był pierwszy szok, a oceniając później infrastrukturę drogową w mieście było tylko gorzej… Patrząc na inne relacje z podróży do Włoch, nawet do miast typowo turystycznych, można wywnioskować, że wszędzie jest podobnie pod tym względem.

Transport

Po Turynie poruszałam się pociągiem (z i na lotnisko), tramwajami oraz autobusami. Bilety można zakupić w automatach oraz czymś w rodzaju kiosków (małych sklepików) oznaczonych na szybie lub drzwiach logo „GTT Torino„. Z lotniska do miejsca, gdzie miałam nocleg (15 min. pieszo do centrum) było około 16 km. Aby się tam dostać musiałam jechać pociągiem (SFMA) do stacji Stazione Torino Dora, a następnie przesiadłam się na autobus linii 77, który odjeżdżał z przystanku Fermata 3016 – DORA GTT i zatrzymywał się na Fermata 2314 – PALERMO. Musiałam kupić 2 rodzaje biletów – jeden na pociąg (2,70 euro) i drugi na autobus (2 euro). Dzień później zdecydowałam się na zakup 3 dniowego biletu, który kosztował 10 euro i był trochę bardziej opłacalną opcją niż zakup jednorazowych biletów przez cały pobyt.

Nocleg

Nocleg rezerwowałam za pośrednictwem aplikacji Airbnb 6 dni przed wylotem, jednak szukałam również na Booking oraz na innych stronach. Z uwagi na mecz, który odbywał się w weekend, ponad 90% noclegów w tym terminie była już niedostępna. Było więc ciężko znaleźć cokolwiek sensownego i nie za miliony monet 😛 Udało mi się jednak trafić na bardzo przyjemne miejsce mieszczące 2-4 osób, 15 min pieszo od centrum Turynu, więc świetne jako baza wypadowa do zwiedzania miasta. W okolicy jest kilka sklepów oraz kawiarni. Gospodarz był miły i bardzo pomocny. Generalnie polecam – tu znajdziecie ten apartament. Rejestrując się za pomocą tego linku otrzymacie zniżkę 100 zł na pierwszą rezerwację noclegu oraz 38 zł do wykorzystania na atrakcję o wartości co najmniej 198 zł.

Co zobaczyć w Turynie?</6>
Allianz Stadium i J-Museum

Głównym celem podróży do Turynu był mecz Juventus Turyn – AC Milan. Obowiązkowym punktem wycieczki było więc zwiedzanie stadionu przed meczem oraz J-Museum. Aby móc zakupić bilet (30 euro) na MATCHDAY TOUR trzeba było pojawić się na miejscu dużo wcześniej i stanąć w kolejce do kas biletowych. Finalnie oczekiwanie w kolejce zajęło około 1,5 godziny, nie było więc tragedii 🙂 Szczegółowe informacje na temat godzin zwiedzania i cen biletów znajdziecie na oficjalnej stronie. Nie mogło się obyć również bez odwiedzenia Juventus Store i przywiezienia małej, klubowej pamiątki – w moim przypadku był to brelok do kluczy 😉 Sam mecz był oczywiście niesamowitym wydarzeniem. Był to mój pierwszy mecz ligi włoskiej obejrzany na żywo. Atmosfera zupełnie inna niż na przykład na meczach ligi angielskiej, ale emocje równie niesamowite!

Wzgórze Monte dei Cappuccini oraz La Basilica di Superga

Podczas wszystkich podróży (zarówno tych małych, jak i dużych) szukam punktów widokowych, ponieważ je uwielbiam! Tak też było w tym przypadku. Miejscem tym okazało się wzgórze Monte dei Cappuccini (660 m n.p.m.), na którym znajduje się barokowa Bazylika di Superga – jeden z symboli Turynu. Po dotarciu na wzgórze podziwiać można piękne widoki na miasto oraz Alpy. Ja niestety nie miałam tyle szczęścia, aby obejrzeć Turyn z tej perspektywy, gdyż pogoda po raz kolejny postanowiła pokrzyżować moje plany 🙁 Odległość z centrum Turynu do stacji/przystanku u podnóża wzgórza to ok. 5 km. Na szczyt można się dostać autobusem nr 79 lub zabytkowym tramwajem wspinającym się po stromym zboczu kursującym z placu Piazza Gustavo Modena (stacja Stazione Sasi) na szczyt wzgórza (stacja Stazione Superga), który ja wybrałam. Koszt biletu w dwie strony to 9 euro. Kolejka górska, zwana cremagliera Sassi-Superga pokonuje dystans ponad 3 km, w najbardziej stromym miejscu nachylenie kolejki sięga 21%. Niestety jak się okazało, nie mam żadnego zdjęcia tej kolejki, więc musicie mi uwierzyć na słowo, że po prostu warto 😉

Dlaczego fani futbolu powinni odwiedzić to wzgórze? 4 maja 1949 roku miała tu miejsce katastrofa lotnicza z udziałem całej drużyny piłkarskiej Torino, znaną jako Grande Torino, z której dziesięciu graczy było również w reprezentacji narodowej. Samolot, którym podróżowali, uderzył w ścianę na tyłach kościoła zabijając wszystkich na pokładzie. Obecnie w krużgankach kościoła znajduje się Museo del Grande Torino i pomnik na tyłach, gdzie miała miejsce katastrofa.

Centro Storico Fiat oraz Museo Nazionale dell’Automobile

Muzeum Fiata (Centro Storico Fiat), czynne tylko w niedziele w godzinach 10:00-19:00. Wejście jest bezpłatne, a zwiedzanie zajmuje około 1-1,5 godziny. Drugim muzeum motoryzacyjnym, jakie odwiedziłam było Museo Nazionale dell’Automobile, które ma aż 3 piętra. Czas zwiedzania to około 90 minut, a bilet wstępu kosztuje 12 euro. Zdecydowanie warto jeśli ktoś pasjonuje się motoryzacją. Można obejrzeć zarówno historyczne okazy, jak i totalnie nowoczesne fury.

Centrum Turynu

Jak ja kocham te wąskie, klimatyczne uliczki!

Jedzenie i picie

Na śniadanie chodziłam do rodzinnej knajpki Bar Caffè Saloon 2000 – niedaleko ulicy Via Como, gdzie miałam nocleg. Można tam zjeść m.in. świeże bułki z tuńczykiem, czy croissanty. Wpadłam również na kebaba do Efes Pizza kabap, który był całkiem niezły i kosztował 4 euro. Średni koszt kawy w Turynie to 1-2 euro, a piwa 3-6 euro w zależności od lokalizacji lokalu. Kolejne miejsca, w których zagościłam na obiad, kawę lub piwo i polecam to:

  • La Piadineria – znajdująca się w centrum handlowym Area12 przy stadionie. Więcej info TUTAJ.
  • America Graffiti Diner Restaurant Torino Area12 – duża restauracja w amerykańskim stylu (!) z bardzo dobrymi burgerami. Również niedaleko wyżej wspomnianego centrum handlowego.
  • Cianci Piola Caffè – klimatyczna restauracja w centrum Turynu, idealna na wieczorne wyjście na miasto (uwaga! bardzo oblegana przez lokalsów po godz. 20:00).
  • 100 Montaditos – klimatyczna, hiszpańska restauracja w centrum serwująca m.in. mini kanapki za 1 euro. Ja akurat skusiłam się na mix smażonych owoców morza.
Koszty – podsumowanie

Przyznam szczerze, że wyjazd do Turynu nie należał do ekonomicznych. Głównie ze względu na mecz oraz organizowanie wielu rzeczy na ostatnią chwilę, chociażby takich jak przeloty, które zwykle są tańsze, gdy rezerwujemy z większym wyprzedzeniem. Poniżej szybkie podsumowanie kosztowe:

  • Bilety lotnicze: 765 pln / 1 osoba w dwie strony (bezpłatny bagaż podręczny) – linie lotnicze: Lufthansa, trasa: Katowice – Frankfurt – Turyn – Frankfurt – Katowice
  • Nocleg: 890 pln – (4 noce) – było 940, ale miałam zniżkę 50 zł z Airbnb
  • Bilet na mecz: od 80 do 250 euro – Te najtańsze, jak się pewnie domyślacie, znikają jako pierwsze, więc bardzo ciężko je dostać, tym bardziej że rezerwacji dokonuje się przez infolinię – włoskojęzyczną lub anglojęzyczną. Przeboje podczas dokonywania telefonicznej rezerwacji były niemałe, pierwszym problemem było w ogóle dostanie się na linię, a później dogadanie się z osobą po drugiej stronie 🙂 Ale… od czego ma się znajomych 😉 Dzięki pomocy włoskojęzycznego Kamila, udało się zakupić bilety na mecz!
  • Bilety komunikacji miejskiej: około 15 euro + bilet na zabytkową kolejkę górską 9 euro
  • Bilety do muzeum: J-Museum + MatchDay Tour – 30 euro, Museo Nazionale dell’Automobile – 12 euro.

Do tego oczywiście dochodzą koszty jedzenia, picia, czy też pamiątek.

Turyn zwiedzony! Czy wrócę? Jeśli tak, to tylko na mecz Juventusu i na maksymalnie 3 dni. Inne włoskie miasta czekają 🙂 Na mojej bucket list jest z pewnością: Wenecja, Rzym, Mediolan, Werona oraz region Kalabria.

3 komentarze

  1. Very good written information. It will be valuable to anybody who employess it, as well as yours truly :). Keep up the good work – for sure i will check out more posts.

  2. Zazdroszczę Pani takiej wycieczki 🙂 Przed takim wyjazdem z pewnością odwiedziłabym Pani blog. Wszystko dokładnie opisane i linki do interesujących miejsc bardzo ułatwiają 🙂 Fanką piłki nożnej nie jestem, ale muzeum motoryzacji czemu nie 🙂 Koszty jak na Włoch też wydają się przyzwoite.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *